Weekend w Paryżu. Kilka dni w Wenecji. Wypad do Londynu. Zakupy w Mediolanie i zaduma w Rzymie. Szaleństwo w Amsterdamie i balanga do rana w Barcelonie.. Tyle jest magicznych miejsc.
Kto z Was marzy o szalonym wyjeździe do Berlina?????
Tymczasem Berlin to wspaniałe miasto, przy którym Praga, Wiedeń czy Budapeszt to nudne, mieszczańskie prowincjonalne zadupia.
Od razu wyjaśnię: Polacy w większości nie mają bladego pojęcia o atrakcjach Berlina - znają go z lotniska i zakupów.
Berlin mimo ogromu jest przyjazny i łatwy komunikacyjnie. Czy autem, czy pociągiem lub samolotem, czy piechotą czy rowerem - dla zwiedzających to bajka. Berlin to miasto ludzi nieśpieszących się. Przyjaznych. Gadatliwych. UWAGA!!! Lubiących i znających Polaków. Notabene Polaków mieszka tu ponad 60 tysięcy, znakomicie się tu integrują, robią kariery i prowadzą tu tysiące firm. Berlin jest NAJTAŃSZYM miastem w Europie. Czy jedzenie, czy komunikacja, zakupy w sklepach, kawa czy piwo - kosztuje TANIEJ niż w Warszawie. W dodatku tysiące atrakcji jest zupełnie za darmo.
Berlin to miasto offowe. Z mnóstwem miejsc których zupełnie się nie spodziewamy po - pozornie nudnych - Berlińczykach.
Knajpki ukryte w zieleni nad kilometrami ciągnącą się i wszechobecną wodą, pulsujące muzyką kluby z najlepszymi didżejami na świecie. Kto z Was wie, że Berlin to światowa stolica muzyki klubowej? Że imprezy trwają tu - naprawdę - non stop nawet 14 dni... Kto wie, że Berlin to po Turynie drugie najważniejsze miejsce światowego slowfoodu? Że imprezy kawowe, zloty foodtracków, cotygodniowe targi żywności - ściągają tu ludzi z całej Europy?
Kto wie, że na berlińskie targi staroci przylatują koneserzy z Włoch i Irlandii?
Berlin to znakomite knajpy - kuchnia sycylijska, fińska, libańska, czeska... To genialne fastfoody dostępne za 2 Euro. To legendarny kebap Mustafa, do którego kolejki stoją non stop przez 24 godziny na dobę!!! I ludzie stoją godzinę, czasem półtorej a potem są szczęśliwi!!! Sami sprawdźcie dlaczego!!!
Brama Brandenburska, Pergamon, Reichstag....
Owszem.
Ale Berlin to także wieczorne tango w Parku Monbijou, to leżaki nad Szprewą, to stateczki, żaglówki, baseny...
I nie bójcie się wejść do tak zwanych niedobrych dzielnic. Wiem kto rozsiewa plotki o ryzyku - to Ci, którzy atrakcje Kreuzbergu czy Prenzlauerbergu chcą zachować dla siebie!!!
Zajrzycie do Ankerklause, usiądźcie na tarasie nad kanałem, zamówcie tureckie śniadanie (podadzą je Wam do 17!), pomachajcie ludziom przepływającym o wyciągnięcie ręki...
Zróbcie zakupy w egzotycznym sklepie, kupcie szafran czy wanilię, utnijcie pogawędkę z handlarzem płytami na Boxhagener Platz.
Poopalajcie się na którejś z licznych plaż, walnijcie shota w odlotowym coffee shopie Bonanza
I tak - macie rację - Berlin to także najlepsze na świecie Muzea z niewiarygodnymi skarbami, to zapierająca dech architektura Lebeskinda, Jahna, Piano, van der Rohe czy Fostera...
Ale teraz - latem - Berlin to dziesiątki tysięcy letnich ogródków. Muzyki. Festiwali. Luzu.
Przybywajcie!!!! Można tu spędzić wspaniały dzień mając dosłownie 10 Euro w kieszeni. Albo nawet 5.
Powałęsajcie się piechotą.
Przywieźcie czy wypożyczcie rower.
Skorzystajcie z najlepszej na świecie komunikacji miejskiej. Pospacerujcie. Wjedźcie na ostatnie piętro KaDeWe - popatrzcie na najbardziej odlotowy sklep spożywczy na świecie. Kupcie sobie za 1,5 Euro kanapkę z prawdziwą lombardzką mortadelą albo za 16 Euro tuzin ostryg z Wenecji...
Odkryjcie swój własny Berlin.
Już wkrótce - odlotowy przewodnik po kultowych miejscach w Berlinie.
Miasto bliskie memu sercu - fajnie się czytało ten tekst, bo doskonale czułem co autor miał na myśli :)
OdpowiedzUsuńCoraz więcej ludzi przekonuje się, że w Berlinie jest fajnie, bezpiecznie i co najważniejsze - wielowymiarowo. Każdy - wielbiciel sztuki, kuchni, mody, muzyki, sportu - znajdzie tu atrakcje na najwyższym światowym poziomie :-)
OdpowiedzUsuńSzanuję prawo każdego do własnych upodobań i opinii, ale nazywanie Wiednia prowincjonalnym zadupiem to naprawdę krzywdzące określenie. Podróżuje naprawdę duzo i to właśnie to miasto wywołało na mnie najlepsze wrażenie. Uważam, ze jest piękne i eleganckie a Berlina nie ma co z nim porównywać.
OdpowiedzUsuńWiedeń jest wspaniały i też go bardzo lubię... Ale to miasto zanurzone w XIX wieku. Berlin żyje, pulsuje i tak - nie jest elegancki...
UsuńKocham Wiedeń. Jest gigantem. Ale nie ma co porównywać go z Berlinem. Berlin jest żywy, dynamiczny, romantyczny, każdy. Ma to co ma Wiedeń (oprócz Mozartkugeln) ale i dużo, dużo więcej.
UsuńMarek
BERLIński mix
OdpowiedzUsuńAlternatywa i awangarda
Bratwurst i bauhaus
Clubbing, currywurst i CSD
Döner kebab i Dark Side Club
East side galery i El Bocho
Flohmarkty i Fête de la Musique
Graffiti i geje
Hipsterzy i Haus Schwarzenberg
Insomnia i IlCasolare
Jedzenie i jointy
Kreuzberg i klimaciki
Lgbt i Lidnerfeinkost
Mustafa i multikulturowość
Nuen (markthalle) i niepokorność
Offowość i otwartość
Plaże i podwórka
Rowery i ryneczki
Squaty, swingersi i street-food
Tolerancja i Tacheles
Vokü (Volks Küche w squatach) i Vigor Calma
Wolność i Weihnachtsmarkt
XES MSDB społeczność
Yorckstrasse i …. You Tube Berlin Calling -)
Zynkali (bar) i Zehn euro ticket Szczecin-Berlin-Szczecin
Marek D.